Sama jak palec jestem znów,
Zagadać nie mam do nikogo.
Nie chcę pieniędzy, kilka słów
Usłyszeć - przecież to niedrogo.
Zapada z wolna zmrok,
W ciemności jego słyszę krok...
Czasami błądzę długo w noc,
Gdy miasto z dawna we śnie leży,
Szczęśliwa, że z nim jestem, choć
Że byłam z nim nikt nie uwierzy.
Bo choć mi jego brak,
W marzeniach o nim żyję tak...
Sama wciąż,
Lecz stale z nim u boku.
Sama wciąż,
Z nim całą noc, od zmroku.
Wciąż sama,
Lecz w jego rąk uścisku,
I ledwie przymknę oczy
Widzę go przy sobie blisko.
Pada deszcz, srebrzyście lśni ulica,
W rzece drży zamglona twarz księżyca,
Gwiazd promienie przez liście drzew migocą
I ciebie widzę przy mnie tuż,
Nie wierząc własnym oczom.
KURWA. Tyle mozna zmiescic w jednym, jakze krotkim i wymownym slowie.
1. Wscieklosc
2. Zmeczenie
3. Znudzenie??
Chodzi mi glownie o to ze, Krzysztof przegina i przegina bardzo ostro i nieladnie. Czy on uwaza ze nie mam imienia? Nie pamietam kiedy ostatnio zwrocil sie do mnie po imieniu. Tylko zawsze "Lady" I "Najpiekniejsza" Zarzygac sie mozna, no bo ile razy mozna cos takiego wysluchiwac od..KOLEGI. Czy on na Boga nie moze pojac ze JEST tylko i WYLACZNIE kolega? Czy musi sie pchac na stanowisko zarezerwowane tylko i wylacznie dla jedynej osoby na swicie? Przeciez to trzeba byc przyglupim zeby nie chciec pojac tak prostego fakyu wpajanego przez jakies dobre 2 lata w kolko i na okraglo z uporem godnym maniaka a nie niecierpliwej i dosc agesywnej osoby. NIECH CIE DIABLI jezeli nie jestes w stanie pojac tak prostej rzeczy!
I jeszcze te ZALOSNE tlumaczenia wlasnego zachowania!